Na blogu NiedobreLiterki Marek Grzywacz recenzuje Kotku, jestem w ogniu.

(…) trafi do jak największego ich grona. Bo generalnie na to zasługuje – sprytna, zabawna, precyzyjnie skonstruowana z imponującej mnogości elementów, z pazurem, niejednoznaczna… Czego chcieć więcej? Kolejna dobra solowa powieść Kaina, choć wyraźnie inna.

Zapraszamy do lektury całej recenzji, która znajduje się tutaj.

Pin It on Pinterest

Shares
Share This