Bezsenni - Marcin Jamiołkowski

Najtaniej kupisz w:

Księgarnia MadBooks.pl

%

Średnia ocena % ze wszystkich recenzji

Darmowy fragment!

Bezsenni – Marcin Jamiołkowski

W stolicy wybucha seria tajemniczych pożarów. W dziwny sposób łączą się one z niezwykłym błękitnym płomieniem, który nawiedza sny młodej blogerki, wabiąc przypadkowe ofiary i paląc je na popiół. Ktoś… lub coś morduje Bezsennych, ulubieńców Złotej Kaczki, niepodzielnie władającej magiczną Warszawą.

Herbert Kruk jak zwykle ma szczęście − lub pecha − znaleźć się w samym centrum wydarzeń.

Czy mag wygra wyścig z czasem i zdoła ponownie ocalić stolicę? Jakie intrygi rozgrywają się na Dworze Złotej Pani? Czy agent rosyjskiego Archiwum X okaże się sojusznikiem, czy może śmiertelnym wrogiem? Jaką cenę trzeba będzie zapłacić za pomoc rusałki? I wreszcie – czy warszawski czarodziej zdoła uratować swoją matkę, od lat zamkniętą w magicznym krysztale?

“Magiczna Warszawa pełna ognia, piękny i niebezpieczny dwór Złotej Pani, intryga, uroczy główny bohater – czyli Kruk po raz trzeci rzuca czar na czytelników. „Bezsenni” w niczym nie ustępują poprzednim częściom cyklu.”

Magdalena Kubasiewicz, autorka „Spalić wiedźmę”

Autor: Marcin Jamiołkowski
Tytuł: Bezsenni
Rok I wydania: 2016
Format: 12.5×19.5 cm
Liczba stron: 308

Oprawa miękka: ISBN 978-83-7995-051-5
eFormat: ePub/mobi
ePub: ISBN 978-83-7995-052-2
mobi: ISBN 978-83-7995-053-9 

Ceny sugerowane:
Oprawa miękka: 34,99 zł
ePub: 24,99 zł
mobi: 24,99 zł

Marcin Jamiołkowski

Rocznik 1974. Uzależniony od programowania kofeinista, wychowany przez Atari 65 XE i wykarmiony przez magnetofon kasetowy, twierdzi, że pamięta czasy, kiedy gry komputerowe były nadawane przez radio.
Przez ostatnie dziesięć lat związany ze światem hazardu, ale nie jako gracz, choć na wyścigach konnych sobie nie odmawia.
Kiedy nie pisze programów i gier na smartfony, pisze książki i więzi je w szufladach.
Pierwszą książką SF, którą przeczytał był „Bal na pięciu księżycach” Bohdana Peteckiego. Od tej pory ukochał nie tylko fantastykę, ale i bal – sam nie wie, które woli bardziej.
Wyznaje bokononizm i praktykuje boko-maru.
Autor serii urban fantasy o Herbercie Kruku (Okup krwi, Order) i powieści SF Keller.

Najtaniej kupisz w:

Najtaniej kupisz w:

Księgarnia MadBooks.pl
 logoVirtualo
Publio_logo

CIEKAWY PRZYGÓD HERBERTA?

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ!
Autor wprowadza dwa równoległe wątki, przez co czytelnik nie nuży się jednym, wałkowanym bez przerwy tematem. Dzięki temu też akcja nie leci na łeb, na szyję, choć pozostaje wartka. Inna rzecz, że Jamiołkowski wprowadził bardzo dużo nowinek właściwie znienacka, co może czytelnika przytłaczać (mogą sobie z Butcherem rękę podać).
Moreni

bloger, Z pamiętnika ksiązkoholika

Reasumując, Bezsenni to książka dla każdego spragnionego indywidualnego podejścia do magii. To powieść, w której nie brak elementów grozy i obudzenia w czytelniku pełnego napięcia przerażenia. Seria o Herbercie Kruki to wreszcie opowieść, w której nie brak humoru i absurdalnych sytuacji, wywołujących szczery uśmiech u odbiorcy.

Marta Zagrajek

bloger, Zukoteka

A DLA MIŁOŚNIKÓW E-CZYTANIA...

MAMY EBOOKA!

[Prolog – strona z bloga Bajki]

Dziewczyna idzie szybko przez otulone chłodnym mrokiem miasto. Pantofelki stukają rytmicznie, a dźwięk odbija się płytkim echem od otaczających ulicę kamienic. Mija szeroką bramę prowadzącą na ciemne podwórze i pogłos zmienia się na głębszy, donośniejszy. Kątem oka dostrzega jakiś ruch w głębi i czerwoną plamkę papierosa. Przyspiesza.

Szpilki ocierają niemiłosiernie i dziewczyna przeklina w myślach swój chybiony wybór. Przeklina koleżankę, która pomagała je wybrać w sklepie. Po chwili przeklina też ojca, który kazał jej wrócić o jedenastej do domu. Jest już trzecia w nocy i dziewczyna wie, że po powrocie przywita ją awantura, a jej efektem będzie szlaban. Jest wściekła.

Myśli o Pawle i oczy jej nagle wilgotnieją. Złość ustępuje na moment litowaniu się nad sobą. Rażąca niesprawiedliwość losu sprawia, że niepowstrzymane łzy płyną po policzkach, psując makijaż i rysując długie bruzdy aż do wygiętych ust. Wygląda teraz brzydko, zdaje sobie z tego sprawę i to pogłębia jej frustrację. Łez przybywa.

Przypominają jej się słowa Natalii:

– Będzie dyskoteka, będzie Paweł i zobaczysz, że będzie zajebiście!

Dyskoteka była, Paweł był i początkowo także było zajebiście. Ale przestało, kiedy Natalia z Pawłem wyszli z imprezy po kryjomu, nic jej nie mówiąc. Z jej Pawłem. Suka!

Wymawia to słowo na głos i kiedy uświadamia sobie, jak dobrze to brzmi, dodaje:

– Cholerna suka!

Ale nie przynosi to żadnego ukojenia.

Zapina kurtkę pod szyją, jest chłodno. Za plecami słyszy metaliczne stuknięcie i ogląda się nerwowo. Pusto. Jednak trzeba było poczekać na nocny autobus – myśli. Stara się przyspieszyć kroku, ale szpilka przypomina o sobie, boleśnie wgryzając się w piętę. Szlag by to!

Dźwięk powtarza się bliżej, a spanikowana dziewczyna podbiega kilka kroków i wskakuje do najbliższej bramy, ciemnej jak grobowiec.

Opiera się plecami o ścianę, serce łomoce jej jak po kilku okrążeniach na wuefie. Przyciska ręce do piersi i stara się uspokoić oddech. Nasłuchuje uważnie, ale nie słyszy żadnych kroków, żadnych odgłosów więcej. Wariatka! – usiłuje się pocieszyć. Panikara. Nic ci nie będzie. Masz po prostu stracha. Jest późno, ciemno, a ty masz szesnaście lat i głowę pełną horrorów.

Potrąca nogą butelkę, którą zostawił tu jakiś pijaczek. Łomot szkła sprawia, że żołądek podchodzi jej do gardła. Butelka zatrzymuje się i zapada cisza.

Ciemność rozjaśnia ognik, który wypełza nieśmiało ze szczeliny w ścianie. Jest niewielki, może wielkości połowy kciuka, i płonie bladoniebieskim światłem, przywodzącym na myśl palnik spirytusowy. Zaskoczona dziewczyna wyciąga w jego stronę dłoń, ale nie czuje ciepła. Płomień migocze i skapuje na ziemię jak kropla płonącego alkoholu. Rozlewa się w niewielką plamkę i przygasa, aby po chwili znowu się rozjarzyć.

Dziewczyna nie może oderwać od niego wzroku. Wyciąga palec i delikatnie zbliża go do ognia. Teraz dopiero dostrzega, że w jego wnętrzu, pod błękitem, świeci coś gorącego, niewielka żółto-czerwona iskra. Nie, nie iskra. Coś. Jest gorące i piękne. Kiedy palec już prawie go dotyka, płomień rozlewa się i płynie w głąb podwórza. Dziewczyna rozgląda się, oszołomiona. Nie pamięta, żeby uklękła. Zrywa się na nogi i biegnie za płomykiem, który czeka na nią nieopodal. Migocze niepewnie. Wabi. Zaprasza.

Jeszcze dwa kroki. Jeszcze krok.

Ognik znowu rozmywa się i chowa za zakrętem, zostawiając za sobą błękitny ślad, który wyparowuje i po sekundzie znika. Dziewczyna skacze za nim.

I nagle robi się jasno i ciepło. Stoi przed wielką kolumną ognia. I nie jest to już ten blady, rachityczny płomień, za którym podążała.

Zalewa ją blask tak jasny, że dziewczyna zamyka oczy. Czuje podmuch gorąca. Kiedy znowu je otwiera, dostrzega, że ogień drży.

Wpatruje się w niebieskie i białe strumienie plazmy, stapiające się ze sobą i wypryskujące na zewnątrz w postaci krótkich, jaskrawych jęzorów. W przelewające się czerwone i żółte kule, przywodzące na myśl lampę lava. Kule przenikają się wzajemnie i rozpuszczają, zmieniając kolory, rozpadając się lub łącząc w olbrzymie konfiguracje.

Im dłużej dziewczyna ogląda spektakl, tym chłodniejszy staje się ogień. Nie czuje ogarniającego żaru, nie zastanawia się nad tym zupełnie. Nie zdaje sobie sprawy, że jej włosy spłonęły kilka sekund temu, a skóra policzków popękała. Nie wie, że ubranie płonie już od dobrych kilku chwil. Że sztuczne włókna kurtki wtopiły się w skórę, że krótka spódniczka oblepiła uda, a rajstopy rozpadły się popękaną pajęczyną i osypały na ziemię. Że ocierający ją pantofel, wykonany z taniej imitacji skóry, już dawno zmienił jej stopy w czarne, pomarszczone kikuty.

Nie wie, że od kilku chwil leży na brudnym, zaszczanym przez koty chodniku, a nad nią pochyla się ogień.

Nie wie, że ojciec już od godziny obdzwania jej znajomych i że za kolejną godzinę zatelefonuje na policję, zgłaszając zaginięcie.

Nie chce wiedzieć.

Chce tylko widzieć płomień.

Bezsenni - Marcin Jamiołkowski

Pin It on Pinterest

Shares
Share This