Poniżej publikujemy fragment kolejnej blogowej recenzji Cudów i Dziwów Mistrza Haxerlina

Co więcej, opowiadania mają zaskakująco przyjemne fabułki – i „zaskakująco” jest tutaj całkiem adekwatnym słowem, bo autor najwyraźniej lubi zaskakiwać. Nie twierdzę, że zawsze kończyło się to powodzeniem, ale owszem, parę razy plot twisty atakowały mnie w najmniej spodziewanym momencie.

To wszystko zebrane do kupy sprawia, że Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina to naprawdę fajne czytadełko na złe dni. Nie zostawia kaca, nie skłania do głębokich przemyśleń, ale jest lekkie i przyjemne. I ja w sumie niczego więcej od tego zbiorku nie chciałam.

Całą recenzję znaleźć można zaś tutaj.

Pin It on Pinterest

Shares
Share This