Sztukater o „Malajskim Excaliburze”
Na portalu Sztukater została opublikowana recenzja powieści Daniela Nogala, Malajski Excalibur. Poniżej fragment, całość można zaś znaleźć tutaj. Debiutancka powieść Daniela Nogala jest ciekawym połączeniem kilku gatunków literackich, z dominującą sensacją na czele,...WięcejMężczyźni pokroju Toma zawsze kolekcjonowali broń, byli fanami gladiatorów i przechwalali się między sobą, kto ma większe mięśnie albo kto ile koni trzyma w stajni. I często wychodzili z kamratami na piwo, w dziewięćdziesięciu procentach przypadków kończąc nocne wojaże z głowami w rynsztoku.
Ale z drugiej strony nikt nie zmuszał kobiet, żeby wychodziły za mąż za Tomów tego świata.
Kolejna recenzja „Rodu”
Na blogu Kawiarka ZaFraapowana pojawiła się kolejna recenzja wydanej przez nas powieści Ród Emila Strzeszewskiego, nad wyraz entuzjastyczna. Poniżej publikujemy fragment, cały tekst można zaś znaleźć tutaj. Ród jest tak naprawdę świetny – wymagający myślenia, pełen...WięcejTo stara prawda, że najlepszym towarzyszem na drodze ku niespełnionym marzeniom jest twardy żołądek.
Pozytywnie o „Błędzie warunkowania”
Marek Adamkiewicz, autor bloga Złapany w sieć, napisał recenzję Błędu warunkowania Anny Nieznaj. Poniżej fragment recenzji, cały tekst można zaś znaleźć tutaj. Błąd warunkowania nie jest powieścią, która trafi w gusta absolutnie wszystkich fanów fantastyki. To nie...„Interes życia” – Jacek Wróbel
Opowiadanie o Mistrzu Haxerlinie – bohaterze „Cudów i Dziwów”.
– Ten dzban to jeden z nielicznych przedmiotów ocalałych z najazdu Kompanii Chaosu, która czterdzieści lat temu splądrowała Świątynię Słowika i obróciła w pył najpiękniejszy gmach Imperiału, a kto wie, czy nie całej Insirii. – Haxerlin nachylił się do ucha klienta i kontynuował konspiracyjnym szeptem. – Wujaszek Tucky, znajomy mojego ojca, był zastępcą kapitana doryckiej straży i jako pierwszy przekroczył progi zrujnowanego przybytku, niecałe dwie godziny po odejściu bandytów. Opowiadał później przerażające historie o tym, co zastał w środku, historie tak straszne, że na samo wspomnienie jeży mi się włos na gło… – Urwał, kiedy dostrzegł, że mężczyzna patrzy podejrzliwie na jego łysinę. – Na samo wspomnienie przebiegają mnie ciarki. – Obrał bardziej wiarygodną wersję. – Wujaszek Tucky, doświadczony żołdak, musiał walczyć z mdłościami, kiedy przedzierał się przez pełne gruzów marmurowe korytarze, niegdyś pyszniące się wspaniałymi freskami, a teraz odrapane i całe skąpane we krwi. Pod ścianami zalegały obdarte ze skóry trupy, w nozdrza uderzał odór śmierci, ale on dzielnie parł naprzód, by spełnić swój obowiązek i zameldować przełożonemu o skali zniszczeń…