„Krwi, trzeba krwi”, czyli o powieści Marcina Jamiołkowskiego
Na blogu Ćmy Książkowej opublikowana została recenzja debiutu Marcina Jamiołkowskiego, czyli Okupu krwi: Okup krwi naprawdę dobrze się czyta. Jest sprawnie napisany, akcja wartka, świat skonstruowany precyzyjnie, a główny bohater wyrazisty. Marcin Jamiołkowski gra...Creatio Fantastica o „Malajskim Excaliburze”
Na stronie kwartalnika Creatio Fantastica można odnaleźć recenzję Malajskiego Excalibura: Sam pomysł na historię jest dobry. Tajemniczy artefakt, międzynarodowa afera, zagrożenie wojną, szczypta nowoczesnych technologii, terroryści, gangi i tajne organizacje, bohater...Krytycznie o „CK Monogatari”
Na portalu Japonia-Online ukazała się wnikliwa (a także dość krytyczna) recenzja wydanej przez nas powieści, CK Monogatari: Pomysł na fabułę Artur Laisen miał bez wątpienia ciekawy: pierwotna magia drzemiąca w naturze zestawiona z kieleckim krajobrazem, japońskimi...Pokojowo o „Pokoju…”
Anna Siemiomysła, autorka bloga Ziarno Myśli, oceniła powieść Pawła Majki: Śmiem także uważać, że autor zdołał idealnie wyważyć rozwój wydarzeń. Jest tu miejsce i na wytchnienie dla czytelnika, i na budowanie napięcia, które nie pozwala książki odłożyć. I jest coś...Fatalizm, predestynacja i przeznaczenie – czyli „CK Monogatari”
CK Monogatari Artura Laisena jak dotąd oceniane było za różne walory, a dziś mamy dla was recenzję z bloga Zwiedzam Wszechświat, której autorka wyraża się o książce nad wyraz pozytywnie: Laisen, wplatając w fabułę nawiązania do japońskiej filozofii życiowej –...WięcejWedług starych opowieści Błogosławieństwo Kąta Prostego było sprawdzoną metodą walki z bestiami nocy. Wampiry, jako istoty chaosu, nie mogły znieść widoku jednej z doskonalszych figur geometrycznych – krzyża.
Matematyka sama w sobie była przerażająca, a geometria to jej najbrzydsza córa.
Więcej– Jeśli usłyszy pan jakieś piski i krzyki, proszę nie interweniować. Lubię… no… gotować bigos na pełnym ogniu. – Haxerlin był tak roztrzęsiony, że przez przypadek stał się autorem najmniej erotycznej metafory w dziejach.
WięcejW tym momencie, po raz pierwszy w życiu, właściciel Cudów i Dziwów zobaczył prawdziwy magiczny przedmiot. Nie była to moneta szczęścia, którą tworzył ze srebrnika, uderzając w niego ciężkim młotem, dopóki ten nie zamienił się w płaski owal sprzedawany później za trzy srebrniki. Nie była to miotła wiedźmy, która poza tym, że bardzo dobrze zbierała kurz, nie posiadała żadnych innych specjalnych właściwości. Nie był to nawet bardzo popularny afrodyzjak, smakujący jak wysokoprocentowy samogon.
WięcejHandlarz do kwestii władzy podchodził bardzo praktycznie. Gdy król wywinie jakiś poważny numer, istnieje szansa, że straci głowę. Wiadomo, kto spartaczył. Po zrealizowaniu marzenia Atlera ta sama sytuacja będzie skwitowana wzruszeniem ramion i krótkim „Hej, tylu nas jest, to nie my popełniliśmy błąd, to ci obok”. I spróbuj pociągnąć tu kogoś do odpowiedzialności.